Starodruki i inkunabuły – warsztaty w Bibliotece Śląskiej

aktualności,kultura

Żeby coś naprawdę zrozumieć, trzeba tego osobiście doświadczyć. Temu właśnie służyły kameralne warsztaty „Stare druki – książki pełne tajemnic”, podczas których klasa 1b miała okazję zobaczyć i dotknąć najstarszych zabytków drukarstwa zgromadzonych w zbiorach Biblioteki Śląskiej.

Możliwe, że nigdy się nad tym nie zastanawialiście, ale w szkole ponadpodstawowej przedmiot zwany „język polski” to przede wszystkim przebieżka przez całą historię literatury – od zarania dziejów, mitologii i Biblii po literaturę współczesną: największe dzieła, najważniejszych twórców, główne idee i problemy tworzące rzeczywistość poszczególnych epok. 

Tym razem wspólnie z klasą 1b wybraliśmy się w okolice XVI wieku, a więc do renesansu, czyli czasów Kochanowskiego, Kopernika i Gutenberga.

Czym jest renesans?

To czas wielkich geograficznych odkryć, rozwoju rzemiosła, książki drukowanej i wolności słowa. To epoka w której coraz odważniej dochodzą do głosu wielkie umysły. To własnie wtedy Kopernik wydaje swoje dzieło i dedykuje je papieżowi w nadziei, że zostanie właściwie zrozumiany. To wtedy Jan Heweliusz, patrząc w niebo przez samodzielnie skonstruowane instrumenty, rysuje mapę Księżyca i opisuje komety. Wtedy również zakonnik, Marcin Luter grozi palcem Watykanowi i przybija do wrót katedry w Wittenberdze postulaty, które na zawsze zmieniają oblicze chrześcijańskiej Europy. Wtedy też łacina zaczyna ustępować językom narodowym… a Jakub Parkoszowic systematyzuje polską ortografię i pisze pierwszy traktat o języku polskim. 

Największy przełom przynosi wynalazek Gutenberga – ruchoma czcionka i prasa drukarska pozwalają na szybkie i masowe powielanie tekstów. Książka przestaje być dobrem dostępnym tylko dla elit. Koszty produkcji spadają, czas druku skraca się z miesięcy do dni, a dostęp do wiedzy znacząco się rozszerza.


W Polsce do końca XV wieku wydrukować podobno tylko 1000 egzemplarzy książek (źródło: domena publiczna).

 

Co zobaczyliśmy?J

Chronica Polonorum,
Macieja z Miechowa

To pierwsza polska kronika wydana drukiem. Dzieło ważne, bo zapoczątkowało w Polsce racjonalne podejście do historii. Miechowita, profesor Akademii Krakowskiej, zamiast przepisywać legendy o Popielu czy Wandzie, próbował uporządkować fakty i oddzielić je od przekazów ustnych. W duchu renesansowego humanizmu stworzył spójny obraz przeszłości oparty na źródłach. Chronica Polonorum dała początek polskiej historiografii, zerwała z bajkowym myśleniem o dziejach Polski. Książka, którą trzymaliśmy w rękach, nie była kopią. To oryginał z 1519 roku – oprawiony w skórę, z wyraźnie tłoczoną czcionką i ciężkim papierem, który przetrwał pięć wieków.

Firmamentum Sobiescianum
Jana Heweliusza

Monumentalny atlas nieba wydany w 1687 roku nie jest zwykłym katalogiem gwiazd. Heweliusz, opierając się na własnych obserwacjach prowadzonych z prywatnego obserwatorium w Gdańsku, stworzył 56 szczegółowych map nieba, z czego 11 gwiazdozbiorów zaprojektował sam. To właśnie jemu zawdzięczamy istnienie takich konstelacji jak Ryś (Lynx), Lisek (Vulpecula) czy Sextant (Sextans) – do dziś funkcjonujących w międzynarodowej astronomii. Mapy były drukowane we oficynie Heweliusza i ręcznie rytowane w miedzi. Przedstawiały gwiazdozbiory w formie zwierząt, mitologicznych postaci, instrumentów.

De revolutionibus orbium coelestium
(O obrotach sfer niebieskich) Mikołaja Kopernika

Książka ukazała się drukiem w 1543 roku, a jej publikację sfinansowano w Norymberdze, w oficynie Johannesa Petreiusa. Autor, po trzydziestu latach obliczeń i obserwacji, zdecydował się na wydanie swojego dzieła dopiero pod koniec życia. Kopernik postawił tezę, że Ziemia nie jest centrum wszechświata, a wokół Słońca krążą planety – w tym Ziemia. Praca, choć dedykowana papieżowi Pawłowi III, została uznana za herezje i umieszczona na Indeksie ksiąg zakazanych, a jej poglądy uznane za sprzeczne z nauką Kościoła. Trzymając w rękach wierny reprint tego dzieła, „bluźnierczą” wymowę można było choć przez chwilę poczuć skalę przełomu, jaki się dokonał. Jeden człowiek, samotny obserwator, podważył światopogląd oparty na Biblii i tradycji. Warto dodać, że Kopernik nie walczył z religią. Wręcz przeciwnie – był duchownym i człowiekiem wierzącym, ale był też uczonym, który odważył się postawić pytanie, które stało w sprzeczności z Biblią.

Na koniec – z głową pełną historii, zmęczeni ciężarem i skalą oglądanych dzieł, usiedliśmy razem przy kawie. Cisza i zapach papieru w Bibliotece Śląskiej były hipnotyzujące. Rozmawialiśmy o tym, co nas zdziwiło, co zaintrygowało, co chcielibyśmy jeszcze zobaczyć, o czym chcemy doczytać, bo czegoś nie rozumiemy… jeszcze.

 

 

—
Anna Kobylec-Milewska

Tagi :

Opublikuj :